2010-03-08 20:38:55 >> Przenosiny

Dość tej niemodyfikowalnej chujni.

http://morgothedain.blogspot.com/


skomentuj (0)




2010-03-08 17:45:16 >> Tramwaje

            Wszyscy narzekają, że tramwaje się psują. Oczywiście, że się psują. Normalne. Z tym, że aby odpowiedzieć sobie na pytanie: „czemu się psują” trzeba wiedzieć, czym są tramwaje.

            Wiecie, skąd są tramwaje? Tak, dobrze, z Rosji. Tramwaje otóż rosną na Syberii. Duża plantacja jest koło Irkucka na ten przykład. Te tramwaje się kosi. Normalnie, idzie się z sierpem i się ścina tramwaj. Trzeba uważać, podchodzić tylko z sierpem, jak zetnie się kosą, to tramwaj może się psuć. Przy tym pamiętać należy o zabezpieczeniu się i wbiciu pali z fludrami, jak na wilki, dookoła tramwaju. Po wszystkim trzeba dbać o ten tramwaj, trzymać go w doniczce, każdy osobno, podlewać olejem co dziesięć lat, no, przynajmniej co osiem.

            Tymczasem, z Związku Radzieckim jak to w Związku Radzieckim – wiadomo, masówka. Nie dość, że wielkie plantacje robili, to jeszcze kombajnem kosili te tramwaje. Porównajcie sobie, sierp a kombajn. Nie ma bata, tramwaje się psują, bo są źle koszone były. Po ścięciu ładowali je w snopki, ustawiali, snopowiązałką wiązali za pantografy i tak zostawiali na kilka dni, potem rozdzielali: „ten damy Polakom, ten Czechosłowakom, a ten Niemcom, niech im się psują.” No sami powiedzcie, też byście się psuli, jakby was kombajnem kosili i tak traktowali. Z tym, że człowiek nie ma jak się popsuć, a tramwaj ma pełno przekładni, wałów, osiek, co tylko dusza zapragnie.

            Dlatego potem je zmodyfikowali genetycznie. Tak, tak, jeździmy zmodyfikowanymi genetycznie tramwajami. Po wielu próbach usunięto z nich kierownice, bo to kierownice się najczęściej psuły. Pokombinowali, DNA poprzestawiali i bach! Mają takie pokrętełko zamiast kierownicy. Ale i tak jest co psuć. Gdyby chociaż trzymali te tramwaje jak należy, w doniczkach, gdyby je porządnie podlewali. Ale nie, trzymają w zajezdniach, wszystkie razem, na deszczu – nie ma dziwne że się psują. I będą się psuć!

            Czy z kolei gitary. Z gitarami jest podobnie. Otóż gitary rosną w Chinach. Dwa razy do roku, w kwietniu i w październiku, chłopi chińscy wychodzą z maczetami, mach-mach, gitary pościnane, ładują je wszystkie na ciężarówki i rozwożą – do Hongkongu, na Filipiny, do Malezji – tam wkładają w to przetworniki, malują i wysyłają dalej w świat, na sprzedaż. Oczywiście dotyczy to tylko elektrycznych. I ludzie myślą, że to podróbki, gówno prawda, to po prostu Rhododendron Guitarus Chinense, chińska odmiana różanecznika. Wyhodowali sobie kilka odmian: Ibanesus Vulgaris, Fenderis Telecaster, Gibsonia Esgius. Owa skądinąd bujna i pasjonująca roślinność do złudzenia swym kwiatostanem przypomina znane marki gitarowe. Stąd te pomyłki i określanie gitar podróbkami, ale sami powiedzcie, czy to się nie opłaca? No, opłaca się, jakby mi w ogrodzie wyrosło drzewko gitarowe to też bym ścinał i sprzedawał. Choćby za pół ceny, i tak byłbym do przodu.

            Jak wspominałem, to dotyczy elektrycznych. Klasyczne rosną to tu, to tam, należą jednak do innego gatunku, Passiflora Guitaria Orientale. Najlepsze rosną na południu Hiszpanii, w odmianie Alhambra. Ale wiadomo jak to jest, rejon turystyczny, gdzie ci będą na wielką skalę hodowali marakuje gitarowe, tak łatwo nie jest, tylko kilka małych plantacji. Dlatego takie to drogie, bo Passiflora ma to do siebie, że pięknie brzmi, więc od najdawniejszych czasów właśnie owej rośliny wykorzystywano do produkcji gitar. Dopiero po Andresie Segovii zaczęli produkować inne gitary, bo się instrument zrobił popularny i roślinka była bliska wyginięcia.

            Następnym razem dowiecie się o tablicach szkolnych i o autobusach. Pozdrawiam.  


skomentuj (0)




2010-02-28 16:48:23 >> Sport, powiadacie.

Zostało zadane pytanie: jakie są granice w sporcie. Granice możliwości ludzkich zostały przekroczone dawno. Czy są jakieś inne granice w sporcie? Spieszę z odpowiedzią: nie ma granic i nigdy ich nie było (poza chwilą, gdy Coubertin wymyślił "nowoczesny sport"). Od starożytności, wygrywał ten, kto więcej z siebie wycisnął.

Stąd bzdury o "czystości sportu", "sportowej złości", "sportowej rywalizacji" i tym podobne, którymi karmią nas kochani dziennikarze i oficjele nie nadają się do niczego więcej niż relacji telewizyjnej. Do której, nawiasem mówiąc, ktoś mógłby wymyślić opcję "Wyłącz komentatora, zostaw stadion/skocznię/tor". Rozważmy igrzyska olimpijskie. Te oryginalne, prawdziwe, starożytne. Tak, macie rację, składano przysięgę o nieoszukiwaniu. I zapewne przestrzegano jej - mówię tu o ogóle, nie o jednostkach. Ale próby oszustwa były są i będą, taka już ludzka natura. Wino, dieta, waga ciężarków, cokolwiek - sposobów aż nadto. Weźmy teraz aktualne igrzyska, tj. nowożytne. Doping? Ależ proszę, czemu nie. Ale taki jak my pozwolimy. Zwracam uwagę - można korzystać ze wszystkich środków, które nie znajdują się na liście zakazanych. Żal nie wspomnieć o astmie. Pomijając, że jeśli chora, to na paraolimpiadę - nie można powiedzieć, że "te środki nic nie robią" - jak orzekł Korzeniowski. Panie chodziarzu cenię waszmościa za wyczyny sportowe, ale teraz nie pieprz pan głupot. Jeśli nie działają, to po co je brać? Leki na astmę rozszerzają mięśnie, ułatwiają oddychanie. Ktokolwiek biegał, choćby na autobus czy w szkole na wuefie wie, jak ważne jest oddychanie w trakcie biegu. ile wystarczy, żeby nie być w stanie zrobić kroku. A co dopiero w sporcie wyczynowym, jakim jest takie oto bieganie.

Nie zamierzam w żaden sposób ukrywać, że sport w dzisiejszych czasach to już nie tylko zawodnik. To również cały sztab, od sprzętu typu łyżwy po lekarza specjalizującego się w środkach dopingujących. To jest jak wyścig zbrojeń - kto pierwszy opracuje nową łyżwę, kto lepsze narty, kto skuteczniejszy wosk, kto wygodniejsze buty, kto mocniejszy narkotyk. I nie ma co drzeć szat. Trzeba za to zdefiniować owe środki dopingujące - albo wszystko, albo nic. Pewnie, że przy wszystkim będą takie potwory jak w DDR, z drugiej strony w przypadku zabronienia wszystkiego - będą starali się wytworzyć środki niewykrywalne.

Wracając do tematu - jeśli chodzi o ludzkie możliwości - tak, przekroczone zostały już dawno.Może nie wszystko zależy od techniki, dużo zależy też od psychiki.


PS. Czemu kobiety i mężczyźni startują osobno?


skomentuj (0)




2010-02-22 11:11:52 >> Sałdat

Солдат

 

Третьи сутки в пути, ветер, камни, дожди,
Всё вперёд и вперёд, рота прёт наша, прёт
Третьи сутки в пути, слышь, браток, не грусти
Ведь приказ есть приказ, знает каждый из нас.

Напишите письмецо, нет его дороже для бойцов,
Напишите пару слов вы девчата для своих пацанов.


И на рассвете вперёд уходит рота солдат
Уходит, чтоб победить и чтобы не умирать
Ты дай им там прикурить, товарищ старший сержант
Я верю в душу твою солдат, солдат, солдат


Третьи сутки в пути, ветер, камни, дожди
На рассвете нам в бой, день начнётся стрельбой.
Третьи сутки в пути, кто бы знал что нас ждёт,
Третьи сутки в пути и рассвет настаёт.

Напишите письмецо как живет там наш родимый дом?
Из далёка-далека принесут его мне облака.


Падала земля, с неба падала земля
Разрывая крик в небе "Падла ты, война!"
Плавилась броня, захлебнулся автомат
Заглянул в глаза ты смерти, гвардии сержант!


Piękne, prawda?

A jest to utwór zespołu Lube pod tytułem właśnie Soldat. I tekstowo i muzycznie proste, a mimo to niesamowicie trafiające w głąb. Rosjanie potrafią.



skomentuj (0)




2010-01-11 22:29:23 >> Twilight of the gods

Znajdziesz węża w każdym Raju
Jak smar śliski, zimny jak lód.
Kłamstwo znajdziesz w każdym zdaniu
Reszta ma otumanić cię.

W czasach zupełnego szaleństwa
Mówimy: "mamy kontrolę"
Kończąc życie przed zbawieniem
Gdy krajami kupczy się.

Święte teksty, hokus-pokus
W świetle chwały krucyfiks
"Opłaćcie swe zbawienie z góry" -
Marne sztuczki klechów z TV.

Nie ufaj nikomu
To zbyt wiele kosztuje.
Strzeż się sztyletu
W samo serce ugodzi cię.
O, małe stworzenia, to nadchodzi bogów zmierzch!

Gdy podłoża naszych istnień
Upadają raz po raz
Prawo chroni je łamiących
Wygra ten, kto więcej da

Nawet bogowie wszelkich religii
Nie mają mocy na ten czas
Degeneracji, bo odkryliśmy
Że nie ma tronów w niebiosach.

Uciekaj od tego ognia
Spali całą dusze twą.
Płomienie coraz wyżej
Na nic zda się każdy schron.
O, małe stworzenia, to nadchodzi bogów zmierzch! 

 

luźne tłumaczenie


skomentuj (0)




2009-11-09 19:59:19 >> Bogów zmierzch

There is a serpent in every Eden
Slick as grease and cold as ice
There is a lie in every meaning
Rest assured to fool you twice

In this age of utter madness
We maintain we are in control
And ending life before deliverance
While countries are both bought and sold

Holy writtings hokus-pokus
Blaze of glory and crucifix
Prepried costly credit salvations
TV-preachers and dirty tricks

Don't trust nobody
It will cost you much too much
Beware of the dagger
It caress you at first touch
O, all small creatures
It is the twilight if the gods

When the foundations to our existence
Begins to crumble one by one
And legislations protects its breakers
And he who was wrong but paid the most won

Even the gods of countless religions
Holds no powers against this tide
Of degeneration because we have now found
That there is no thrones up there in the sky

Run from this fire
It will burn your very soul
Its flames reaching higher
Comed this far there is no hold
O, all small creatures
It is the twilight if the gods


skomentuj (1)




2009-09-12 23:25:43 >> Łza Dla Cieniów Minionych

Metal! Prawda to metal. I piekło.

Kat jest świetnym sposobem odmóżdżenia się totalnego. "Bastard" i "Oddech Wymarłych Światów" miażdżą mój ośrodek koordynacji mniej więcej od godziny dziesiątej. Nie tylko one, gwoli ścisłości, ale szczególnie. I oczywiście pamiętać muszę, że "w srebrnej poświacie szła, dziewczęcy duch Boginii Ziemii". Poza tym... pustkę mam w głowie i tyle. 

Aha. WeDeWwe. Z nieba priwiet. Ultramarynowyj nabok bieriet. WeDeWe. Skolko pobied. Iz paraszutow biełyj bukiet. 


skomentuj (2)




2009-05-19 21:36:54 >> Krótka notka bez znaczenia

Kupię koszulkę z karabinem Kałasznikowa.
Albo lepiej - karabin Kałasznikowa z koszulką!

skomentuj (2)




2009-05-02 10:40:14 >> Garść myśli

garść myśli których znowu nie chce mi się formułować w dłuższe wypowiedzi. Może kiedyś.

Zacznę od wczorajszej rocznicy. Tak. Święto pracy+wstąpienie do Unii. Znamienne. Socjaliści rzadzą Unią i będa to czynić dalej, chyba, że zagłosujecie inaczej. Wy, którzy już możecie, jebusy z poczatku roku, i inni - jeszcze starsi, głosujcie na UPR :D
Może ijestem niepoprawnym niedojrzałym idealistą, ale jeśli coś jest przymusowe - to jest złe. Więc głosujcie przeciw nakazom i limitom w Unii, przeciw reglamentacji internetu, przeciw... no sami chyba wiecie, o co toczy się gra. Głosujcie za ograniczeniem wydatków na bzdury typu "prestiż" i trzy stolice Unii do których regularnie wozi się wszystkie dokumenta. Głosujcie przeciw hipokryzji Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Bo tak tak tak, socjalizm piękna idea. Ale do tego potrzeba innych ludzi. Wtedy zaś nie trzebaby było tego wprowadzać. A to co jest wprowadzane, to socjalizm realny. Czyli cos, co chce nas stłamsić. Oceania, Eurazja, Wschódazja. Mówi Wam to coś? Więc właśnie.

Starczy propagandy politycznej. Przejdźmy do muzyki. Tak, tak. Wiem. Znam zespół Bathory od dawna, ale nie znam ich wszystkich stron. Poetyczne teksty mają, to wiadomo, ale oto kolejna wspaniałą ballada. Twilight Of The Gods. Kolejny tytuł i kolejny utwór o tym samym, ale posłuchajcie sobie. Oto LINKA.

Dalej co dalej. Dzisiejszy dzień. Dzień flagi. Konfederatka w oknie wisi.

dalej już chyba nic dalej, bo pustka. Najwyżej coś mi się przypomni.

skomentuj (3)




2009-04-14 10:40:21 >> And at last!

Nareszcie, święta, czarna arabska kawa. Nic nie może równać się jej smakowi. No, chyba że lepszy gatunek czarnej, arabskiej kawy. Zapamiętajcie sobie: Kawa winna być czarna, mocna i słodka.

Garść przemyśleń nt. świąt, święconki etc.
1. "Pobłogosław panie ten chleb [ludzie się żegnają], pobłogosław te jajka [ludzie się żegnają], pobłogosław te wędliny [ludzie się żegnają] i wszelakie inne pokarmy [o! ludzie się nie żegnają!]."
2. Rodzinka. Rodzinka to zło.
3. Ест нас двести миллионов, роспердиом как скорпионов.

I jeszcze,

"-Tato, ja wrócimy [ze święcenia pokarmów] to zrobię z tych jajek jajecznicę!
-No, synu, jak zrobisz z jajek na twardo jajecznicę, to będzie przekozak."

Yeah!
skomentuj (2)

 



Morgoth. Vel Jimmy. Vel Świerszczu. Taki sobie wieczny maruda, narzeka na wszystko, a jedyne co robi by naprawić świat, to na niego pluje. Ot, mentalność...

Jeśli coś konstruktywnego masz, to i wpisać to możesz

Nie zadzieraj ze mną, jestem bardziej walnięty niż 88% ludzi!



2010
marzec
luty
styczeń
2009
listopad
wrzesień
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
marzec


inne blogiszcza
Jerry Ein Kongressmann zu mein klass
Machno Taki anarchista. Z forumu.
Bodacious Ateista. Ale mądrze pisuje.
Mammix taki blog takiego jednego, mądrze pisuje
Kyrios taki sobie blog z drugiej strony lustra